Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Ćwierć wieku ciągłych zmian

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Dorota Kazimierczak | 2015-03-25 09:36:21
łódzkie, łódź, ue, gospodarka, firmy

Upadek włókiennictwa, wzrost znaczenia rolnictwa, rozwój siatki autostrad i dróg, stworzenie pierwszego w regionie uzdrowiska - to niektóre wydarzenia minionych 25 lat w woj. łódzkim. Marszałek województwa Witold Stępień ocenia, że czas od 1989 r. to ciągłe zmiany.

 

Według statystyk obecne woj. łódzkie zajmuje dziewiąte miejsce w kraju pod względem powierzchni (ponad 18 tys. km kw.) i szóste pod względem liczby ludności (ponad 2,5 mln mieszkańców). Ok. 64 proc. populacji to mieszkańcy miast. Region dzieli się na 24 powiaty, w tym trzy miasta na prawach powiatów: Łódź, Piotrków Trybunalski i Skierniewice oraz 177 gmin.

Marszałek Stępień przypomniał, że przed reformą administracyjną w 1999 r. Łódzkie było najmniejszym województwem w kraju; dominował przemysł włókienniczy. Ekonomistka z Uniwersytetu Łódzkiego dr Agnieszka Kłysik-Uryszek zwróciła uwagę, że profil obecnego województwa jest zupełnie inny. "W tej chwili jesteśmy regionem rolniczym. Według danych statystycznych ponad 70 proc. powierzchni to tereny rolnicze" - powiedziała w rozmowie z PAP.

Prof. Stefan Krajewski z tej samej uczelni dodał, że choć Łódzkie stało się regionem rolniczym, to jednak generalnie nie jest w stanie konkurować z innymi tego typu województwami. Powód - to małe, rodzinne gospodarstwa. Specjalnością, gdzie Łódzkie może konkurować z najlepszymi, jest - jego zdaniem - produkcja owocowo-warzywnicza prowadzona na wschodzie województwa. "Co ciekawe, jest tam najwyższy poziom wykształcenia ludzi prowadzących te gospodarstwa w Polsce" - wskazał profesor.

Odnosząc się do poziomu wykształcenia, rozmówcy PAP zwrócili uwagę, że obecnie na terenie woj. łódzkiego studenci mogą kształcić się na blisko 30 uczelniach. Głównym ośrodkiem akademickim jest Łódź, gdzie działa sześć publicznych uczelni oraz kilka niepublicznych; uczy się tu w sumie ponad 100 tys. studentów. Prof. Krajewski wskazał jednak, że w zdecydowanej większości są to "uczelnie lokalne, w których studiują młodzi ludzie z regionu". "Nie chcą do nas przyjeżdżać i studiować osoby z innych województw" - zauważył.

Podsumowując ostatnie 25 lat marszałek Stępień przypomniał, że to ćwierćwiecze zaczęło się od upadku przemysłu lekkiego zarówno w Łodzi jak i otaczających ją miastach. "To była katastrofa dla setek tysięcy ludzi, którym ten przemysł dawał utrzymanie. Wiele miast bardzo zubożało, zaczęła się ucieczka mieszkańców do Warszawy, potem do innych państw europejskich. Region wyludniał się, ucierpiała infrastruktura, bo miast i mniejszych miejscowości nie było stać na inwestowanie" - mówił.

Według niego, ten krach wyzwolił jednak w mieszkańcach Łodzi i regionu potencjał. "Okazało się, że jesteśmy bardzo przedsiębiorczy. Zaczęły powstawać mikro i małe przedsiębiorstwa, które przekroczyły w pewnym momencie liczbę 200 tys. w województwie" - powiedział.

Zdaniem prof. Krajewskiego nie sposób pominąć roli, jaką w okresie transformacji i po upadku wielotysięcznych zakładów włókienniczych odegrały powstałe w tym czasie wielkie targowiska pod Łodzią: Ptak - Tuszyn - Głuchów. Jak mówił, to dzięki nim udało się uniknąć totalnej klęski. Przypomniał, że w latach 90. ub. wieku prowadzone były trzy badania dotyczące tych targowisk. We wszystkich wychodziło podobnie – ok. 100 tys. osób znalazło pracę, nie tylko bezpośrednio na targowiskach, ale również np. przy produkcji dla nich, czy ich obsłudze. "To nas uratowało i ta transformacja przebiegła łagodniej" - dodał.

Podobnego zdania jest dr Kłysik-Uryszek. Przyznała, że bez wątpienia dla osób, które "wypadły z rynku włókienniczego" praca na rzecz targowisk była jakąś alternatywą. "Zaczęły powstawać firmy tworzone w garażach. Teraz wiele z nich, mając już dwadzieścia lat doświadczenia, ma ugruntowaną renomę" - powiedziała.

Zarówno ekonomistka, jak i marszałek uważają, że w Łódzkiem zaczął odradzać się przemysł lekki. Według dr Kłysik-Uryszek region staje się liderem w produkcji rajstop czy pończoch. Pojawiają się firmy, które specjalizują się w tkaninach technicznych, w szyciu specjalistycznej odzieży. "Tylko, że to jeszcze za mało, aby mówić o specjalizacji województwa" - powiedziała.

Stępień uważa, że wykorzystując potencjał działających w województwie uczelni, region wchodzi w nowe technologie, przemysł farmaceutyczny, chętnie pojawiają się tu firmy BPO. Dr Kłysik-Uryszek dodaje, że rozwija się ceramika, a zakłady bazują na lokalnych surowcach. Dobrze rozwijają się m.in. chemia budowlana, branża papiernicza i meblarstwo. Jest ona jednak sceptyczna jeśli chodzi o nowe technologie. Jej zdaniem np. rozwój Łodzi w oparciu o nie "pozostaje na papierze". "Podobnie jak stawianie na rozwój przemysłów kreatywnych. Pod to da się podciągnąć wszystko, czyli to nic nie znaczy" - oceniła.

Dla rozmówców PAP ważnym czynnikiem rozwoju regionu, którego nie wolno pominąć, a który pojawił się w ostatnich 25 latach, jest budowa autostrad, dróg ekspresowych, a także modernizacja tras kolejowych. To w Łódzkiem krzyżują się autostrady A1 i A2, to przy nich powstają wielkie centra logistyczne. Zdaniem marszałka rozwój infrastruktury transportowej to ważny czynnik integracji regionu. Przypomniał, że po reformie administracyjnej subregiony, które weszły w skład nowego województwa, nie miały ze sobą wiele wspólnego.

"Nawet w naszym (województwa) herbie są symbole trzech ziem: sieradzkiej, łęczyckiej i rawskiej. Konieczna stała się integracja regionu, bo wychodzę z założenia, że lokalna tożsamość jest bardzo ważnym czynnikiem przywiązującym do miejsca zamieszkania, angażowania się w rozwój najbliższego otoczenia, a tym samym wpływania na stan gospodarczy regionu" - powiedział Stępień.

Dlatego samorząd województwa zaangażował się w modernizację dróg, czy budowę Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, która ma łączyć poszczególne miasta z Łodzią - zbliżyć je do siebie, poprawić mobilność, zwiększyć dostęp do pracy, nauki i kultury.

Optymizm marszałka studzi prof. Krajewski. Według niego Łódź nie ma "odpowiedniej siły przyciągania". Ma też mniejsze niż inne duże aglomeracje oddziaływanie na region; dlatego Łódzka Kolej Aglomeracyjna może nie spełnić oczekiwań samorządowców. "Nie potrafię odpowiedzieć na pytania – dla kogo jest ta kolej, komu ma służyć, kto ma nią jeździć, jakie miasta powinna łączyć?" - mówił profesor. Jego zdaniem ważniejsze dla regionu jest, aby powrócić do budowy Kolei Dużych Prędkości. Ma nadzieję, że kiedy wybudowany zostanie nowy dworzec Łódź Fabryczna, łatwiej będzie wrócić do tej koncepcji.

W podobnym tonie wypowiedziała się dr Kłysik-Uryszek, według której nadal "Łódź jest oderwana od reszty województwa". "W niewielkim stopniu udało się nawiązać jakieś relacje biznesowe czy powiązania między centrum a zapleczem. Te powiązania powinny być widoczne, nie tylko w obszarze przemysłowym, ale i innych: kulturalnym, społecznym czy administracyjnym. Niestety - jest Łódź i reszta" - powiedziała. Marszałek odpiera te zarzuty i uważa, że integracja postępuje.

Stępień zwrócił również uwagę, że dzięki reformie administracyjnej w granicach nowego województwa znalazł się olbrzymi kombinat energetyczny - kopalnia i elektrownia w Bełchatowie. Jak mówił, po 25 latach od transformacji ustrojowej Łódź szczyci się swoimi pofabrycznymi - zrewitalizowanymi budowlami. "Należny blask zyskało Stare Miasto w Piotrkowie Trybunalskim jak również kilka innych miast regionu. Kiedyś mocno zanieczyszczone rzeki, jak Pilica, Ner czy Warta są magnesem dla turystów oferując spływy kajakowe" - mówił.

Zwrócił również uwagę, że ćwierć wieku temu chyba nikt nie przewidziałby, że Łódzkie będzie miało na swoim terenie zdrój z sanatoriami w Uniejowie. "To właśnie Uniejów jest jednym z symboli pozytywnych przemian ostatniego czasu. Dziś pierwsze uzdrowisko w woj. łódzkim, dzięki zagospodarowaniu źródeł termalnych, przy każdej okazji podkreśla, że +promuje Łódzkie+. Jak na 25 lat, to sporo przemian" - podsumował marszałek.

Jacek Walczak (PAP)